Rajdy samochodowe - WRC - IRC - RSMP - RPP - ERC - GSMP Szukaj:
Dlaczego warto się zarejestrować?   -   Kliknij i zarejestruj się!   -   Logowanie: Twój email: Hasło:   -   Zapomniałeś hasła?


Prezentacja Platinum

Testy Tomaszczyka

Winter Rally 2012

Testy Tomaszczyka

Testy Kajetanowicza i Szeji

Testy Kajetanowicza

Jänner Rally
Jednym zdaniem (zobacz więcej):

--- 80. Rajd Monte Carlo 2012 Meta: 1. Loeb 2. Sordo (+2.45.5) 3. P.Solberg (+3.14.2) 4. Hirvonen (+4.06.8) 5. Novikov (+6.03.4) 6. Delecour (+7.47.9) 7. Campana (+8.31.4) 8. Tanak (+10.34.6) 9. Prokop (+16.10.7) 10. Araujo (+16.16.6) --- 80. Rajd Monte Carlo 2012 Meta: 1. Loeb 2. Sordo (+2.45.5) 3. P.Solberg (+3.14.2) 4. Hirvonen (+4.06.8) 5. Novikov (+6.03.4) 6. Delecour (+7.47.9) 7. Campana (+8.31.4) 8. Tanak (+10.34.6) 9. Prokop (+16.10.7) 10. Araujo (+16.16.6) ---

Navigator: Rallynews home / Artykuły / Wywiad z Jakubem Gerberem Gerber: Zawsze mam czas na rajdy
Artykuł: Gerber: Zawsze mam czas na rajdy (Wywiad z Jakubem Gerberem)
2010-05-24 14:14:13, opublikował: Kozal Jakub

Wywiad z Jakubem Gerberem

Gerber: Zawsze mam czas na rajdy

Jakub Gerber przez wiele lat był etatowym pilotem Tomka Kuchara. Zdobyte z nim doświadczenia dziś przekazuje młodszym zawodnikom. A w międzyczasie siada na prawym fotelu u boku polskiego przedstawiciela w Formule 1 - Roberta Kubicy.

Gerber: Zawsze mam czas na rajdy

Zastąpiłeś Michała Kuśnierza u boku Roberta Kubicy w jego rajdowych występach. Jak do tego doszło?

Robert zadzwonił do mnie i spytał czy mam czas, żeby wystartować z nim w rajdzie we Włoszech. Jak się pewnie domyślasz, zgodziłem się bez wahania. Start z Robertem był moim marzeniem i życiowym celem. Nie wiem dlaczego nie kontynuował współpracy z Michałem, nie dopytywałem się na ten temat.

Jak Ci się jeździ z Robertem?

To jest fantastyczne doświadczenie. Podziwiać włoskie widoki, jadąc w aucie z kierowcą który - nie tylko w moim przekonaniu - jest przyszłym mistrzem Formuły 1 to jest zdecydowanie fantastyczne doznanie. Ja bardzo lubię szybką jazdę po asfaltach i Robert mi tego dostarcza.

Jak podchodzi do startów w rajdach?

Na pewno startuje dla zabawy. Sam z resztą o tym mówi w ten sposób. Z drugiej strony jednak, Robert jest profesjonalistą i jeśli bierze się za jakąś rywalizację to podchodzi do niej z pełnym zaangażowaniem. Opis trasy, praca nad ustawieniem zawieszenia, doborem opon – do tego wszystkiego podchodzi jak najbardziej poważnie. We włoskich rajdach nie da się inaczej, żeby rywalizować z tamtejszymi kierowcami trzeba do tego tak podchodzić.

Twoje doświadczenie jako pilota jest mu potrzebne na przykład do opisu trasy?

Robert czasem prosił o pomoc, czy opinię, ale ma już swój, wypracowany system opisu. Jest dość skomplikowany, ale sprawdza się. Ale przed pierwszym startem odbyliśmy trochę testów i wspólnych jazd, żeby się dograć, znaleźć wspólny język w aucie. Rajdy we Włoszech są bardzo trudne i kręte, więc musieliśmy przeanalizować i dostosować opis do takich warunków, żeby ta ilość informacji nie była za duża. Szczególnie, że on jeździ już bardzo szybko, więc nie ma za dużo czasu na dyktowanie. Tamtejsze oesy to często zakręt przechodzący w zakręt, jeden za drugim, proste po sto metrów to rzadkość. Więc ważne jest, żeby nie tylko trafić w pierwszy zakręt i nie wypaść z niego, ale też żeby mieć odpowiedni tor jazdy do kolejnych zakrętów.

Kierowca wyścigowy nie ma problemów z jazdą rajdową? To jednak nieco inny styl…

Słyszałem przed rajdem takie opinie, że będzie mu ciężko, bo w wyścigach jeździ ciągle na limicie, a w rajdach trzeba mieć rezerwę, że nie poradzi sobie na deszczu… Jak widać okazało się, że radzi sobie doskonale. Robert ma imponujące zdolności analityczne, umie ocenić zakręty i sposób w jaki je trzeba pokonać. Jest nie tylko jednym z najszybszych, jeśli nie najszybszym obecnie kierowcą wyścigowym, ale też jestem przekonany, że jednym z najszybszych kierowców rajdowych. Na poziomie mistrzostw Polski, a może i nawet Europy. W Polsce na pewno byłby w czołówce.

Opowiedz o ostatnim rajdzie w którym startowaliście: to były mistrzostwa Włoch?

Nie, to nie były stricte mistrzostwa Włoch, to był rajd serii International Rally Cup. We Włoszech jest rozgrywanych bardzo dużo takich imprez. W każdy weekend odbywa się kilka takich rajdów i każdy jest bardzo mocno obsadzony. Na tzw. ronde czyli rajd złożony z jednego oesu przejeżdżanego cztery razy zgłasza się po 170 załóg i trzeba losować kto zostanie dopuszczony. I zawsze są doskonale przygotowani. Nawet jeśli to jest stary Peugeot 106, to ma wyczynowe hamulce, często kłową skrzynię biegów, a nawet sekwencję. Na rajd del Taro w którym startowaliśmy zgłosiło się wielu bardzo mocnych kierowców, często lokalnych, znających doskonale trasę. Były nawet auta WRC i Super 2000. Naszym głównym rywalem w klasie był Fabio Federici który dosłownie mieszka przy jednym z oesów. My mogliśmy skorzystać tylko z jednego dnia zapoznania – we Włoszech są na to dwa dni, w tym jeden w weekend na tydzień przed rajdem – i chyba jako jedyna załoga zaczynaliśmy ten opis od zera. Wszyscy mieli notatki z lat ubiegłych, bo te oesy się nie zmieniają za bardzo. Tym bardziej wynik jest satysfakcjonujący.

Czym różnią się polskie rajdy od tych we Włoszech?

Jeśli chodzi o trasy to nasze oesy są dużo szybsze. Włoskie są dużo bardziej kręte, jest mało prostych. Zakręty często są niewidoczne, przechodzące jeden w drugi. Nawierzchnia ma bardzo zmienną przyczepność – nigdy nie wiesz, czy trzy zakręty dalej będzie taka sama. Są bardzo trudne – właściwie tam nie ma łatwych rajdów. Poziom bezpieczeństwa w obu krajach jest podobny. Muszę przyznać, że u nas nastąpił postęp i podoba mi się jak u nas dba się o nasze bezpieczeństwo. Natomiast jeśli chodzi o podejście do zawodników i atmosferę rajdu, to Włochy zdecydowanie górują. Gdybym lepiej znał włoski, to bym tam szukał pracy. Tam wszyscy są nastawieni bardzo przyjaźnie, uśmiechnięci. Nikt nie robi problemu z tego, że zgłaszaliśmy się na trzy dni przed rajdem, długo po terminie. Nie ma mowy o żadnych karach, wszyscy służą pomocą, tak, żeby zawodnik był usatysfakcjonowany, traktują go jak klienta którego trzeba zadowolić. No i  atmosfera jest wspaniała. W Polsce to się powoli poprawia, ale wciąż jeszcze można spotkać działaczy, którzy traktują zawodników jako zło konieczne. Jest ich coraz mniej na szczęście i cieszę się, że coraz częściej spotykam ludzi którym naprawdę zależy. Oczywiście Włochom też się zdarzają wpadki organizacyjne, ale jakoś nie mają one wpływu na „miodność” rajdu, nie zostawiają jakiegoś niesmaku.

Masz w planach dalsze starty z Robertem?

To zależy od niego. Jeśli tylko między wyścigami będzie miał czas i chęć żeby wystartować w jakimś rajdzie, zdzwaniamy się, wybieramy którąś z wielu włoskich imprez i jedziemy.

A co z Twoimi startami w RSMP? W Rajdzie Lotos wystartowałeś u boku Michała Streera…

Tak, mam umowę z Michałem, że będziemy startować w pucharze Clio Cup organizowanym przez Bartka Borutę i w rajdach szutrowych. To jednak zależy od budżetu – niestety musimy o niego walczyć z rajdu na rajd. Robi to Michał, ja też staram mu się w tym pomóc. Mieliśmy nadzieję, że w Rajdzie Polski uda się wystartować Renault Clio R3, ale niestety trochę zabrakło i pojedziemy starszym Clio Ragnotti, takim jak na Lotosie. Szkoda, bo chcieliśmy spróbować wygrać, prześcignąć Chmielewskiego i Bębenka w ośce. Clio Ragnotti to fajne auto, ale nie daje już rady nowoczesnym C2 R2. Chcielibyśmy oczywiście wygrywać i w pucharze i na szutrach. Cały zespół 2brally i ja także staramy się pomóc i ułatwić wszystko Michałowi, żeby mógł się skupić na szybkiej jeździe.

Nie żal Ci, startujesz w klasie N3 zamiast w jakimś topowym zespole?

Żadna praca nie hańbi. Zawsze mówiłem, że nie będę miał oporów, żeby usiąść w rajdówce z kimś kto będzie potrzebował i chciał korzystać z moich doświadczeń. W tym roku nie było za dużo chętnych do startów w klasie N4 czy S2000, a ci którzy mieli na to budżet, mieli też swoich etatowych pilotów. Kiedy dostałem propozycję od Michała, to skorzystałem z niej. To jest bardzo dojrzały i bardzo obiecujący zawodnik. Jeździ szybko, a przy tym nie niszczy samochodów, nie rozbija ich. Potrafi dobrze analizować zakręty i potem to przekładać na sposób ich pokonywania, jego jazda jest bardzo poukładana. Przy tym jest kierowcą mało „roszczeniowym”. Każdym autem jakim będzie startować - szybkim czy wolnym, pojedzie na maksa, jak najszybciej. Gdyby udało mu się przebić, to zaryzykuję twierdzenie, że byłby w czołówce mistrzostw Polski. A tam by się przydał ktoś nowy, bo młodych talentów nam trochę brakuje. Właściwie oprócz Kajtka to nie widać za bardzo następców dla Leszka Kuzaja, Sołowowa, czy Tomka Kuchara. Więc nie żałuję, że jeżdżę z Michałem, bo jeśli kiedyś uda mu się osiągnąć sukces, będę mógł być dumny, że przyłożyłem do tego rękę. Jest jeszcze jeden aspekt: kiedyś mnie ktoś poświęcił swój czas i cierpliwość i podzielił się ze mną swoim doświadczeniem. Do dziś jestem wdzięczny za tą szansę. A teraz czas na mnie, żeby przekazywać tą zdobytą wiedzę.

rozmawiał: Jakub Kozal

> Powrót


 Podoba się? Dodaj do:
  • śledzik
  • blip
Komentarze
Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!
Zaloguj się
Twój email:


Hasło:




Zapomniałeś hasła?
Kliknij to przyślemy je na Twój adres email.


Nie masz jeszcze konta?
Kliknij i zarejestruj się.
Najnowsze wieścizobacz węcej
Losowa galeriawięcej galerii
- Rajdy samochodowe - Społeczność - Forum - Artykuły - Kalendarium - Fotogalerie - Zdjęcia użytkowników - Video - Typowanie - Kontakt -
© 2009 rallynews.pl - Warunki użytkowania serwisu - created by insidedreams.pl